Artykuły

Wpływ problemów alkoholowych na rodzinę

  • 2 Komentarze
  • 1 sierpnia 2016

Alkoholizm często jest nazywany „chorobą rodziny”. Określenie to ma zwrócić uwagę na niezwykle silny wpływ, jaki alkoholicy wywierają na swoje otoczenie. Rodzina nie jest w stanie zignorować czy też uciec od problemu, jakim jest pijący. U alkoholika najbardziej upośledzona zostaje sfera zachowań.

W czasie codziennych kontaktów członkowie rodziny stykają się z zachowaniami alkoholowymi, które początkowo wydają się mieć tylko luźny związek z piciem. W rodzinie pojawia się niepewność, zakłopotanie, gniew i lęk. Ponieważ zachowania poszczególnych członków rodziny pozostają w ścisłym związku ze sobą, reakcje krewnych staja się wkrótce podobnie upośledzone, jak zachowania alkoholika.

Najczęściej przyjmowany model rodziny alkoholowej przedstawia ją jako pewien system. U podstaw tego modelu leży założenie, że zmiana zachodząca w którymkolwiek z elementów systemu (w tym przypadku chodzi o członka rodziny) ma wpływ na wszystkie pozostałe elementy. Pozostali członkowie rodziny także dokonują zmiany dążąc do zachowania równowagi systemu. Dla ilustracji tego wywodu można przedstawić przykład rodziny cyrkowych linoskoczków. Wszystkich przykładowo sześcioro członków rodziny w czasie widowiska wspina się pod dach namiotu. Tam, na cienkiej linie, musza wykonać szereg trudnych i niebezpiecznych manewrów po to, by ponad głowami publiczności zbudować misterną żywą figurę. Synchronizacja ruchów i zachowanie równowagi grają decydującą rolę w powodzeniu całego przedsięwzięcia; wzajemna zależność pomiędzy jego uczestnikami jest oczywista.

Każdy musi być wyczulony na najdelikatniejsze nawet ruchy pozostałych, by móc utrzymać równowagę niezbędną dla zachowania stworzonezo układu. Jeśli choć jeden spośród członków rodziny zawiedzie, cały układ runie.

W istocie rodzina, w której jeden z członków działa w sposób zaburzony, funkcjonuje na podobnych zasadach. Zachowanie alkoholika zakłóca ustalony w rodzinie porządek. Kolejni członkowie rodziny zostają wytrąceni z równowagi. Reagowanie w sposób, który dotychczas się sprawdzał, nie przynosi oczekiwanych rezultatów, zaczyna się więc gorączkowe poszukiwanie nowych pozycji i ról, które pozwoliłyby na przywrócenie równowagi. Niektórym rodziną udaje się osiągnąć niepewną, patologiczną przecież, nową równowagę uzależnioną od zachowań alkoholika. Jeśli sytuacja alkoholika polepszy się lub, jeśli opuści on rodzinę — system, wówczas świeżo wypracowana równowaga na powrót zostaje zakłócona. W obu tych sytuacjach uzyskanie wsparcia z zewnątrz, o ile byłoby ono ukierunkowane na naruszenie patologicznej równowagi, jest rzeczą wielce pożądaną. Ponieważ wzajemne relacje pomiędzy wszystkimi elementami systemu ulegają trwałym zakłóceniom, jest rzeczą niemożliwą, aby ewentualna korekta tych zachowań została dokonana siłami samej tylko rodziny.

W rodzinie mogą wytworzyć się bardzo różnorodne rodzaje przystosowań. Z jednej strony alkoholik może zajmować pozycję niejako pensjonariusza czy stołownika przy rodzinnym stole. Rodzina izoluje go, odgradza się od niego swoistym murem. Niewiele się po nim spodziewając niewiele mu daje. Ten rodzaj postępowania wnosi pewną stabilizację do życia członków rodziny i utrwala ich aktualną sytuację. Ale życie całej rodziny może wyglądać zupełnie inaczej – może zacząć kręcić się wokół alkoholu tak, by być w stałej gotowości do reakcji na kolejne kryzysy.

Sposoby przystosowania się rodziny do sytuacji mogą, być zmienne w zależności od tego, czy alkoholik aktualnie jest w ciągu, czy też nie.

Częsta, choć niezmierzoną konsekwencją stosowania wymienionych wyżej sposobów przystosowania się są tak zwane zachowania przyzwalające lub ułatwiające. Efektem wysiłków zmierzających do przystosowania się do wirującej wokół alkoholu codzienności i zmniejszania bólu, jaki ona ze sobą niesie, może być wytworzenie się uchowań prowadzących do podtrzymywania alkoholika w jego chorobie. Zachowania takie mogą polegać albo na usprawiedliwianiu alkoholika przed otoczeniem, albo też na „niedostrzeganiu” i pewnym ignorowaniu jego rażących zachowań.

Współuzależnienie jest terminem używanym coraz częściej na określenie skutków, jakie niesie ze sobą dla rodziny alkoholizm jednego z jej członków. Osobę dotkniętą takimi skutkami określa się mianem współuzaleznionego. Choć używanie tych terminów jest szeroko rozpowszechnione, brakuje ich jednoznacznej definicji. Czasem są one stosowane jako swoiste etykietki lub skróty myślowe odnoszące się do członków rodziny alkoholowej. Bywa jednak, że współuzależnienie jest traktowane jako rozpoznanie kliniczne oznaczające wystąpienie szeregu ściśle określonych objawów. Można wyróżnić następujące kryteria pozwalające na postawienie tego rozpoznania:

  1. Stałe uzależnienie własnej samooceny od umiejętności kontrolowania siebie i innych w sytuacji zagrożenia.
  2. Branie na siebie odpowiedzialności za zaspokajanie potrzeb innych, nawet kosztem niezaspokojenia swoich własnych.
  3. Problemy z wyznaczeniem granicy między zbliżeniem a zachowaniem dystansu oraz związany z tym lęk.
  4. Skłonność do związków z osobami o zaburzonej osobowości, uzależnionymi od substancji chemicznych, współuzależnionymi lub osobami o zaburzonych popędach.
  5. Spełnianie trzech lub więcej spośród następujących warunków:
    • silnie rozwinięte mechanizmy zaprzeczania
    • tłumienie uczuć
    • depresja
    • przejawianie nadmiernej czujności
    • kompulsywność
    • lęk
    • nadużywanie środków zmieniających świadomość
    • aktualne (lub w przeszłości) doświadczanie przemocy fizycznej i seksualnej
    • choroby somatyczne związane ze stresem
    • pozostawanie w ścisłym związku z osobą uzależnioną od substancji chemicznych, przez co najmniej 2 lata, bez próby poszukiwania pomocy (Kinney, Leaton 1996, Jarosz 1979).

Żona alkoholika najczęściej nie jest zdolna do zrozumienia tego, co zaszło w jej życiu. Zaczyna się zastanawiać, ile w tym jest jej własnej winy? Niekiedy uważa, że ponosi odpowiedzialność za pijaństwo męża. Nie potrafi rozstrzygnąć czy ma do czynienia z człowiekiem nieczułym, upartym, czy chorym. Nie wie, jaką zająć wobec męża postawę: gniewać się czy otoczyć go opieką. Nie może poradzić sobie z tymi problemami, nie wie, do kogo zwrócić się o pomoc. Często żyje w tych warunkach nadal. Łudząc się, że mąż przeżywa właśnie pechowy okres, że jego zaburzenia psychiczne są jedynie przejściowe, że własnym wysiłkiem zdobędzie się na przerwanie picia. Broni go z dużym nakładem sił i energii. Ukrywa przed pracodawcami jego spóźnienia do pracy, absencje lub wcześniejsze wychodzenie z pracy. Zbywa milczeniem kłopotliwe pytania sąsiadów i ich wyrazy współczucia. Usiłuje również, ale z gorszym skutkiem, ukryć przed dziećmi objawy lekceważenia, na które jest narażona oraz wybuchające sprzeczki domowe. Jej rodzice nalegają, by postępowała z mężem surowo, a nawet nakłaniają ją do opuszczenia go. Znajduje się, więc w konflikcie między lojalnością córki a lojalnością żony. Nawet, jeśli czuje, że powinna stanąć po stronie męża, wie dobrze, że może wkrótce będzie musiała szukać oparcia u rodziców.

Żona alkoholika próbuje także „domowych środków” są to daremne wysiłki usuwania alkoholu z domu. Szuka butelek, wylewa ich zawartość do zlewu, ukrywa je. Stara się kontrolować ilość pieniędzy męża, przekonywać właścicieli sklepów, by mu nie dawali alkoholu na kredyt. Podejmuje decyzje, wymusza przyrzeczenia, stawia warunki. Od próśb i perswazji przechodzi do wrogości i nienawiści, ponieważ nie zdaje sobie jeszcze sprawy, że nawet gdyby jej mąż naprawdę chciał przestać pić, może to uczynić jedynie przy pomocy specjalistów, którzy będą go leczyć. A tymczasem życie rodzinne upływa na kłótniach, którym towarzyszy strach, przemoc fizyczna, niechęć. Wreszcie żona decyduje się porzucić męża bądź, dlatego, że nie może już więcej znosić udręki, bądź dla dobra dzieci.

Jeżeli jednak zrozumie, że alkoholizm jest choroba, będzie zachowywać się inaczej. Przestanie obarczać męża odpowiedzialnością za wyrządzane jej krzywdy i nie będzie już dłużej ukrywać swojej miłości i współczucia. Ale uświadomienie sobie tego nie oznacza wcale końca kłopotów. Żona, która nauczyła się uważać alkoholizm swego męża za chorobę, potrafi pewniej pokierować swoim życiem, nawet, jeżeli mąż pije nadal. Jej uczucia w dalszym ciągu oscylują między współczuciem a gniewem. Ale nie czuje się dłużej bezsilna, przytłoczona swoim nieszczęściem. Ma oparcie w instytucjach społecznych, które mogą jej udzielić pomocy. Niekiedy separacja jest dobrym rozwiązaniem. Odejście żony może być dla alkoholika właśnie bodźcem do poddania się leczeniu. Nadmiar opiekł ze strony zbyt troskliwej żony, szczególnie, jeżeli osłania ona alkoholika przed konsekwencjami nałogu, może utwierdzać go w uporze przeciwko poddaniu się leczeniu. W małżeństwach alkoholików często zdarzają się separacje i wiele z nich kończy się rozwodem.

Separację może zainicjować sam alkoholik, bądź też — częściej — jego małżonka, ponieważ alkoholik porzucając dom więcej traci niż zyskuje. Alkoholicy mężczyźni porzucają zwykle rodzinę w późnym stadium choroby i często doprowadza do tego właśnie żona. Niekiedy żona opuszcza dom, zabierając ze sobą dzieci, i chroni się w domu matki lub innego członka rodziny. Czyni tak, dlatego, ponieważ nie może dłużej znosić pijaństwa, upokorzenia i towarzyskiej izolacji. Chce także uchronić dzieci przed odrażającym widokiem ojca i wreszcie, — co jest wprawdzie ostatnim, ale niemniej ważnym powodem, — dlatego, żeby wywrzeć presję na mężu i skłonić go do zaprzestania picia lub do leczenia się. Separacje te mogą być krótkotrwałe. Żona często ulega prośbom męża i wraca do niego wierząc w obietnice zmiany dotychczasowego trybu życia. Ale kiedy zacznie znowu pić, bez wahania porzuci go ponownie. Tak, więc separacje powtarzają się; nie zawsze oznaczają one, że małżeństwo się rozpadnie. Następuje to częściej wtedy, gdy mąż stracił pracę lub, gdy używa przemocy wobec rodziny. Wówczas żona dochodzi do wniosku, że nic już nie da się zmienić i podejmuje decyzję ostatecznego odejścia.

Żona pozostająca przy mężu, może żywić w stosunku do niego odrazę i gniew. Niekiedy nie zdaje sobie w pełni sprawy z tej wrogości. Często nie wypowiada tego bezpośrednio, ale wyraża te uczucia za pośrednictwem innych członków rodziny.

Rozsądna matka stara się, aby dzieci nie odczuły skutków alkoholizmu ojca. Żony alkoholików potrafią być tak zaradne przejmując funkcje głowy domu, że dzieci zazwyczaj nie cierpią niedostatku materialnego. Rozwój osobowości dzieci alkoholika nie może być jednak normalny, między innymi wpływają na to częste zmiany miejsca zamieszkania i związane z tym przerywanie nauki i zrywanie szkolnych przyjaźni. Nie to jednak stanowi główny powód anomalii w wieku dojrzałym. Dzieci alkoholików przejawiają zdecydowaną postawę wobec pijaków i pijaństwa: albo same mają skłonności do nadmiernego picia, albo są zdecydowanie przeciwne piciu. Synowie alkoholików często zostają alkoholikami. Ich osobowość określono jako „bierno- agresywną”. Często mają poważne trudności, gdy chodzi o sprecyzowanie własnych dążeń i nie potrafią opanować uczucia złości, wywołanego trudnościami życiowymi. Alkoholicy podkreślają często, że ich pijący ojcowie byli dla nich postaciami mitycznymi, ponieważ byli nieobecni wówczas, gdy oni za nimi tęsknili. Owi synowie zazdrościli innym chłopcom ojców, którzy interesowali się ich osiągnięciami i bawili się z nimi. Ojca alkoholika najczęściej nie ma w domu. Kiedy jest, jego nieobliczalne wybuchy wprawiają w zakłopotanie członków rodziny lub powodują przykrości. Dzieci idą szybko za przykładem matki, patrzą na ojca z góry i potępiają jego postawę i czyny. Syn alkoholika nigdy nie wyzwoli się z przeżyć, których przyczyną było pijaństwo ojca. Wpływa to na późniejszą postawę życiową, niezależnie czy dany osobnik zdaje sobie z tego sprawę, czy też nie. Córka, której ojciec był alkoholikiem poślubia najczęściej mężczyznę biernego, być może także alkoholika. W przypadku rozwodu może jeszcze dwa lub trzy razy poślubić takiego samego mężczyznę. Ojciec alkoholik stał się dla niej wzorem osobowości. W badaniach przeprowadzonych w Szwecji, porównywano dzieci ojców alkoholików z podobną grupą dzieci z rodzin niealkoholików. Wiek badanych wahał się w granicach od 4 do 12 lat. (Rozwód lub separację w rodzinach alkoholików stwierdzono u 28% badanych). Jednym z kryteriów porównawczych był pobyt w szpitalu. W szpitalu przebywało 24% dzieci z rodzin alkoholików, a 19% z grupy rodzin niealkoholików. Ale, podczas gdy z grupy ostatniej dwie trzecie dzieci przyjęto do szpitala z powodu objawów wywołanych chorobami organicznymi, to w przypadku dzieci alkoholików choroby te przypadają jedynie na jedną czwartą grupy. Natomiast u trzech czwartych tej grupy nie znaleziono żadnego organicznego schorzenia, które tłumaczyłoby ich złe samopoczucie. Liczba wizyt w dziecięcych poradniach psychiatrycznych, w związku z zaburzeniami psychicznymi, była taka sama w obu grupach. Ich nauczyciele określili, że w rodzinach alkoholików jest 48% dzieci trudnych, natomiast w rodzinach niealkoholików jedynie 10%.

Napięcie wewnętrzne u dziecka objawia się nie tylko pod postacią choroby lub anomalii zachowania się w szkole, ale także w konfliktach domowych. Gdy ojciec jest alkoholikiem zacieśnia się związek między dziećmi a matka; może ona nieświadomie stać się obiektem uczuć wrogości i odrazy, jakie w wyniku stosunków rodzinnych zrodziły się w dzieciach. Pełniąc rolę żywiciela rodziny, matka z konieczności zaniedbuje inne swoje obowiązki.

Wpływ jednego z rodziców alkoholików na dziecko mógłby być znacznie mniejszy, gdyby drugie z nich było w stanie wyjaśnić dziecku w sposób dostępny, że alkoholizm jest chorobą. To umożliwiłoby zrozumienie faktu, czemu ojciec nie może wypełniać swych obowiązków ojcowskich i oszczędziłoby w okresie dojrzewania wszystkich ujemnych skutków wynikających z pogardliwego doń stosunku.(Kessel, Walton 1967).

opracował mgr Łukasz Gawroński

Komentrzy
  1. Magaret1988

    Musze sie wam pochwalic w koncu schudlam – 6 kilo. Przewaliłam chyba caly
    polski internet zeby znalezc coś na odchudzanie
    i znalazlam. Wpiszcie sobie w google: xxally radzi jak szybko schudnąć

  2. katolik

    Św. Piotr, pierwszy papież przestrzega:
    Bądźcie trzeźwi! Czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć. Mocni w wierze przeciwstawcie się jemu!!! 1P 5.8

Zostaw komentarz