Aktualności, Artykuły, Historie

Trudna historia…

  • 0 Komentarzy
  • 27 listopada 2019

Moja historia już od samego narodzenia , była bardzo trudna. Urodziłam się w domu kompletnej patologii. Matka alkoholiczka, ojciec alkoholik, mieszkał z nami też brat mojej matki alkoholik. Z tego co się dowiedziałam była nas 4 . Siostra umarła już jako niemowlę, brat jeszcze przed moim przyjściem na świat został odebrany do rodziny zastępczej. ( Nigdy go nie poznałam , pewnie nie wiem nawet o moim istnieniu) i najmłodszy brat z którym najwięcej przeszłam i kontakt mam po dziś dzień. Zanim zostaliśmy odebrani rodzica , ja jako mała ,ale rozumna już dziewczynka nie mam żadnych dobrych wspomnień. Pamiętam ludzi którzy przychodzili do ” rodziców” na imprezę , dotykali mnie swoimi brudnymi łapami po różnych częściach ciała. Pamiętam swoją umierającą już babcie , której do dziś zawdzięczam życie , była bardzo ciężko chora , z okna prosiła sąsiadów o jedzenie dla nas, zawsze robiłam z miąższu chleba , małe kuleczki i karmiłam tym mojego brata , który był bardzo malutki. Miałam też pieska. Mojego przyjaciela. Niestety został on uduszony na moich oczach.. przez moją kochająca mamusie. Tyle lat minęło a ja wciąż pamiętam ten dzień.. pamiętam pisk, po szczekiwanie które stawało się coraz cichsze. Aż w końcu ucichło
Leżałam wtedy wtulona w babcie. Matka weszła do pokoju z siatką ( w niej był mój pies) oznajmiła że jeśli powiem coś ojcu zrobi ze mną to samo. Moja babcia słabła, nie miała siły nawet sama pić , więc dawałam jej z łyżeczki herbatę, robiłam jej z chleba kulki ale niestety któregoś dnia odeszła. Na początku nie wiedziałam że ona nie żyje. Myślałam że poprostu śpi. Przecież cały czas była z nami , w pokoju obok. Dopiero później dowiedziałam się że mieszkałam kilka dni? tygodni ? (dokładnie nie wiem ) ze zwłokami własnej babci. Bardzo ja kochałam. Im byłam starsza tym było coraz gorzej. Musiałam chodzić z mamą po nocy. Szukać jedzenia po śmietnikach, chodzić za tory na ich ” spotkania towarzyskie”. Kiedyś sąsiedzi zabrali mnie do siebie na obiad, był pyszny, ale po powrocie do domu, dostałam takie lanie że chodzić nie mogłam . Już nigdy więcej nie poszłam. Kiedyś moja wspaniała mamą ugotowała nam kota, ( tak takiego zwykłego z ulicy kotka) Nie zjadłam nawet kawałka, potem obierki od ziemniaków ( Rarytasy). Były dni że ojciec matki nie wpuszczał do domu, a ja musiałam z nią spać na dworze pod naszym oknem na podwórku. Najlepsze jest to że sąsiedzi wszystko widzieli. Nikt nigdzie tego nie zgłosił. Któregoś dnia. Wybraliśmy się do sklepu. Zostałam z tatą i z moim bratem pod sklepem. Brat się obudził więc tata kazał mi iść poszukać mamy. Niestety oddalilłam się tak daleko że nie umiałam sama wrócić. Odnalazła mnie taka urocza Pani. Miałam wtedy 5 a może 6 lat. Wzięła mnie do siebie, wykompała dała przepyszne kanapki. Było tam super, ciepło, czysto, ale niestety nie trwało to długo. Po kilku godzinach w drzwiach pojawiła się policja wraz z mają matka i znów wróciłam do domu. Po dziś dzień zastanawiam się jak to możliwe. Może wtedy były inne czasy.( Nie mam pojęcia) Wszystko wróciło … Przyszedł moment gdzie musiałam pójść do zerówki ,albo do pierwszej klasy ( nie pamiętam dokładnie) w każdym razie chodziłam do szkoły. Sama rano wstawałam, sama do niej szłam. I wtedy właśnie ktoś w końcu się nami zainteresował. Szkoła zainterweniowała ponieważ byłam bardzo zaniedbana ( brudna i głodna). Przyjechała po nas policja wraz z dwoma Paniami. Trafiliśmy wtedy do pogotowia opiekuńczego. Tam zostaliśmy umyci i ścięci na łyso ( dla małej dziewczynki to było traumatyczne przeżycie) dostałam pokój wraz z moim bratem o którego musiałam się troszczyć i nim opiekować ( przewijać itp) miałam wtedy 7 lat. Z pogotowia zostaliśmy przewiezieni do ochronki to taki ośrodek przejściowy chyba. Tam przystąpiłam do pierwszej komunii świętej. Po niej trafiłam do rodziny zastępczej. Tam przechodziłam kolejne katusze, byłam bita ,poniżana, również dotykana w miejsca intymne, więc zostaliśmy z powrotem oddani i trafiliśmy do domu dziecka. Ten czas wspominam najlepiej. Niestety w domu dziecka byliśmy tylko rok. W wieku 14 lat. Trafiliśmy do rodzinnego domu dziecka. I tam już zostałam do ukończenia 17 lat. Od zawsze marzyłam żeby mieć rodzinie. Obiecałam sobie że jak będę miała dzieci dam im wszystko czego ja nie miałam zwłaszcza miłość bo ona jest najważniejsza. W wieku 17 lat zaszłam w ciążę. Wszyscy dookoła byli święcie przekonani że powinnam oddać dziecko, że za młoda że sobie nie poradzi itp. tym bardziej że miałam nie odpowiedniego partnera. Moi opiekunowie próbowali wielu sztuczek żeby przekonać mnie o adopcji. Miałam bardzo dużo wątpliwości przede wszystkim co ja dam temu dziecku, młoda bez pracy bez wykształcenia. Mimo przeciwności losu wiedziałam że dziecko będzie że mną. Że wezmę odpowiedzialność za swoje czyny, nigdy nie dopuszcza do tego żeby przechodziło przez to samo co ja. Tym bardziej że dziecko nie jest niczemu winne. W wieku 18 lat wynajęłam mieszkanie, urodziłam pięknego synka. On zmienił moje życie o 360 stopni. Pokazał co to znaczy kochać i być kochanym. To nie prawda że rodzice uczą dzieci. To dzieci uczą rodziców, miłość, cierpliwości, samozaparcia, determinacji. Po jakimś czasie poznałam faceta. Wzięłam z nim ślub . Urodziłam kolejnego syna i córkę 😊 nie widzę po za nimi świata. W moim przypadku Wszystkiego skończyło się dobrze. Mam kochająca rodzinę, pracę. No i ostatnio dostałam od moich dzieci obrazek “DLA NAJLEPSZEJ MAMY NA ŚWIECIE” bardzo kocham zwierzęta i nie znoszę alkoholu. Jestem dzięki Bogu przeciwieństwem moich rodziców. Jedyne co jeszcze do szczęścia brakuje to własne mieszkanie jakis kącik, ponieważ całe życie wynajmuje mieszkania. A chciałbym coś przekazać na start moim dzieciom. Żeby nie zaczynali od łyżeczki tak jak ja. Niestety zaniedbania rodziców w dzieciństwie odbiły się również na moim zdrowiu. Okazuje się że mam chore serce, nerwicę i depresję.

Piszę ta historię ponieważ chciałabym wydać książkę. Opisać w niej całe moje życie, drogę jaką musiałam przejść, pokazać że nigdy nie należy sie poddawać, zawsze walczyć. Ja walczę o sobie każdego dnia. Nie chcę być taka jak oni. Chce w życiu coś osiągnąć. Jeśli ktoś z Państwa chciałby coś dołożyć będę bardzo wdzięczna. Treść wyżej to małe streszczenie tego o czym będzie książka.

link: https://pomagam.pl/kdlfdz77

Zostaw komentarz