Aktualności, Artykuły, Wyróżnione

Śmierci nie ma na niby – masz jedno życie i jeden akt zgonu – przeczytaj to !!!

  • 2 Komentarze
  • 18 października 2019

Wypowiedź lekarza:

Czasem mam wrażenie że jestem na granicy wypalenia – naszą motywację zabija codziennie bezsilność. Kolejnej osobie wypisałam dzisiaj akt zgonu, gdzie przyczyną jest alkoholizm .Tych osób jest z każdym rokiem co raz więcej. Umierają w każdym wieku – kilka tygodni temu zapiła się na śmierć 34 letnia kobieta . Do tej pory słyszę na naszym szpitalnym korytarzu rozdzierający płacz jej dwóch małych córeczek. Na oddziale nie ma tygodnia aby ktoś nie leżał w ciężkim stanie – z wypaloną od alkoholu wątrobą, mózgiem, nerkami czy sercem. Piją wszyscy- młodzi i starzy, kobiety i mężczyźni. Piją z nudów i z przepracowania, piją bo są radośni , piją bo są smutni, bo mają mnóstwo kasy albo nie mają na chleb. Piją bo są bardzo ważni, piją bo mają kompleksy. Piją bo reklamy do nich krzyczą ,piją bo chcą być fajni, piją bo „ jak się tu nie napić”. A my codziennie w szpitalu jesteśmy świadkami delirek, padaczek, śmiertelnych krwotoków- ich dróg w dół bez powrotu. To jest straszna choroba , która jednak się gdzieś zaczyna- tym jednym piwem codziennie, który często nie jest w ogóle uważane za alkohol- to przecież taka tylko „chmielowa oranżada”-słyszę.Pamiętajcie że równie ważne jest ile się pije ale też kto pije. Są osoby które codziennie wlewają w siebie wiadro wódki i byle jak, ale jakoś sobie istnieją . Ale są osoby które mają słabszy metabolizm odtruwający organizm, mają genetycznie uwarunkowany mniej sprawny szlak enzymatyczny i to jedno piwo jest dla nich już na tyle toksyczne że powoduje stopniowy efekt kumulacji uszkodzenia wątroby i nerek, który szybko prowadzi do nieodwracalnych zmian w naszym organizmie. Wciąż słucham opowieści ludzi którzy stykają się z tym problemem – mnóstwo osób lekceważy alkohol , zaczyna się robić jednak bardzo poważnie gdy słyszą od nas – „Pan / Pani od tej pory będzie umierać powoli ale systematycznie – alkoholikom nie przeszczepia się wątroby i nerek , uszkodzenia mózgu są nieodwracalne.” Widzimy wtedy strach w ich oczach i niedowierzanie albo nie widzimy w ich oczach już nic, bo alkohol odebrał im zdolność jakiejkolwiek racjonalnej myśli… Jest jeszcze jeden bardzo ważny aspekt tej sprawy- współwina za ich chorobę i śmierć. Dzisiaj był u mnie syn alkoholika, który wczoraj zmarł u nas po kilkutygodniowym ciągu alkoholowym . Płakał i opowiadał jak jego ojciec od 2 miesięcy nie wychodził z łóżka, bo doszło już do alkoholowego zaniku mięśni a codziennie wypijał litr wódki, którą systematycznie na telefon dowozili mu taksówkarze. Przedwczoraj wykonano do niego ostatni kurs, bo następnej taksówki już nie zamówił -po kolejnej dostarczonej do łóżka butelce, stracił przytomność, aby ją już nigdy nie odzyskać. Czy warto za parę dodatkowych złotych żyć w poczuciu że jest się współodpowiedzialnym za czyjąś śmierć? Zanim ktoś – taksówkarz, kumpel, rodzina kupi osobie uzależnionej kolejną flaszkę. zanim sam dasz parę groszy człowiekowi „w potrzebie” stojącemu pod Tesco – proszę o chwilę refleksji. Jeśli alkohol może dla kogoś stać się dawką toksyny która doprowadzi do jego śmierci – to osoba która ją podaje staje się jego cichym zabójcą…
Życie nie jest na niby … śmierci na niby też nie ma. Każdy ma tylko jedno życie i jeden do wypisania dla siebie akt zgonu. Warto odnaleźć się póki czas w tej prawdzie ..

źródło: internet

przygotował: Łukasz G.

Komentrzy
  1. Jerzy Hryndio

    Mnie taka diagnoza pozwoliła się opamiętać,,,,,,,,,dziś nie piję 30 lat i jestem szczęśliwym mężem i ojcem. Na codzień biorę czynny udział w stowarzyszeniu absstynenckim i daje młodym świadectwo że życie na trzeżwo jest piękne.

  2. Hanna Walczak

    Żyłam z alkoholikiem i wiem jaka okropna jest ta choroba. Całkowicie zgadzam się z wypowiedzią tego lekarza.

Zostaw komentarz