Artykuły, Bez kategorii

Nawrót

  • 0 Komentarzy
  • 27 listopada 2016

Zjawisko nawrotów może dotyczyć zarówno uzależnienia od alkoholu, jak i innych substancji chemicznych a nawet tzw. zachowań nałogowych, nie związanych z chemicznym uzależnieniem, jak np. hazard, jedzenie, seks, itd. Występuje także w przypadku przewlekłych chorób somatycznych, np. nowotworowych.

Jeśli ktoś zapyta: “po co zajmować się sprawą nawrotów..?” Otóż, nawrót (“relapse” – z ang.) jest częścią uzależnienia, choroby – jak wiadomo – chronicznej, śmiertelnej, nieuleczalnej. Istotą uzależnienia jest bowiem wysokie ryzyko załamywania się prób powstrzymywania się od picia u osób, które podjęły trud trzeźwienia i wprowadzania zmian w swoim życiu.

Nie można mówić o nawrocie w przypadku, gdy ktoś nie podejmował starań o utrzymywanie abstynencji i nie wprowadzał konstruktywnych zmian w swoim trzeźwym życiu.

Niektórzy alkoholicy mówią: “wpadłem w nawrót”, “zafundowałem sobie nawrót” a przecież do niego nie dochodzi nagle.

Pamiętajmy, nawrót nigdy nie jest nagły, ani przypadkowy – jest procesem narastającym, postępującym i złożonym. Nie przebiega w linii prostej, zaczyna się długo przed powrotem do picia, poprzedzają go widoczne sygnały ostrzegawcze.

Proces nawrotu jest zjawiskiem skomplikowanym, składa się na niego wiele czynników. U każdej z osób uzależnionych może przejawiać się on nieco inaczej, co więcej, na różnych etapach leczenia, przy różnych “scenariuszach życiowych” elementy składowe nawrotu będą tworzyć inny układ.

W dużym uproszczeniu można powiedzieć, że najczęściej do nawrotu choroby dochodzi u tych, którzy:

  1. wiedzą co mają robić (biorąc pod uwagę fakt bycia alkoholikiem / alkoholiczką oraz zalecenia dla zdrowiejących alkoholików), ale tego nie robią. To znaczy, odwrócili się od tego, co działa, nie realizują planu zdrowienia, wracają do “starych” zachowań z okresu picia.

  2. Nie mogą sobie poradzić bo: sami nie rozumieją tego procesu i nie wiedzą, co robić lub nie wiedzą jak. Na przykład, brakuje im konstruktywnych sposobów radzenia sobie ze stresem.

Proces nawrotu choroby zaczyna się zwykle od zmiany, która w życiu każdego z nas jest zjawiskiem naturalnym a zarazem główną przyczyną stresu. Czynnikami wyzwalającymi nawrót mogą być zarówno zdarzenia zewnętrzne jak i wewnętrzne, które zmuszają do zareagowania w określony sposób, nierzadko skojarzone są z piciem alkoholu.

Do tych pierwszych zaliczyć możemy np. zmianę stanowiska, miejsca pracy, przeprowadzkę, rozwód, śmierć kogoś bliskiego, trudny problem, sytuację interpersonalną do rozwiązania.

Wewnętrzne wyzwalacze nawrotu to: cierpienie psychiczne, bóle choroby somatyczne, tendencje autodestrukcyjne.

Zmiany wywołują stres (pamiętajmy, że alkoholicy mają zaniżoną tolerancję na stres i cierpienie), pojawia się napięcie emocjonalne.

W miarę narastania stresu pojawia się tendencja do włączania – uśpionych dotąd przez pracę w czasie terapii – psychologicznych mechanizmów uzależnienia:

  • Mechanizmu Nałogowej Regulacji Uczuć: wzrost napięcia oraz pragnienie doznania ulgi jest “po staremu” kojarzone z piciem
  • Mechanizmu Iluzji i Zaprzeczeń: gdy postrzeganie rzeczy takimi, jakimi są staje się niewygodne lub zagrażające, wówczas łatwo jest “wymazać” je, zmienić w taki sposób, by wydawały się mniej groźne. Alkoholik jest nadal przyzwyczajony dopasowywać odbiór rzeczywistości do swoich pragnień i wyobrażeń. Zaczyna walczyć ze stresem za pomocą tego samego mechanizmu, którym wcześniej usprawiedliwiał picie: “nie mam problemów”, “potrafię sobie poradzić”, “wszystko jest w porządku”. Takie doraźne poprawianie samopoczucia daje krótkotrwałą ulgę, ale co gorsze, pozwala, by proces nawrotu toczył się dalej i przybierał na sile.
  • Mechanizmu Rozpraszania “JA”: następuje osłabienie min.: poczucia własnej wartości, zdolności wyboru i realizacji zachowań – w tym utrzymywania abstynencji. Z czasem alkoholik zaczyna postrzegać siebie jako osobę, której zostało już tylko picie.

To co charakteryzuje nawrót, to min.: narastające uczucie dyskomfortu, przykrości. Osoba przeżywająca nawrót odczuwa ból, jest niezadowolona z życia. Zdarza się, że wybiera picie – stary i dobrze sobie znany sposób – po to, by przynajmniej na chwilę “złagodzić cierpienie”. Tak więc elementem procesu, jakim jest nawrót choroby, jest wewnętrzna walka między motywacją do utrzymywania abstynencji a nałogowo uzasadnianym pragnieniem wypicia alkoholu.

Źródło: www.psychotekst.pl
Zostaw komentarz