Dlaczego alkoholikowi nie wystarcza jeden dzień picia?

Co sprawia, że alkoholik wpada w ciąg alkoholowy, którego nie może zatrzymać? Na czym polega „błędne koło” picia? Kluczową rolę odgrywają dwa objawy uzależnienia od alkoholu: upośledzenie lub utrata kontroli nad piciem oraz dolegliwości zespołu abstynencyjnego (także głód alkoholowy).

Spośród objawów zespołu uzależnienia od alkoholu szczególną rolę w mechanizmie przedłużania się picia odgrywają dwa objawy. Pierwszy z nich – to upośledzenie (uszkodzenie, utrata) kontroli nad piciem, które polega na niemożności konsekwentnego realizowania swoich własnych decyzji odnośnie picia bądź niepicia (problemy z kontrolowaniem ilości, częstotliwości i sytuacji picia alkoholu), a co za tym idzie także na trudnościach w powstrzymywaniu się od picia i w przerwaniu rozpoczętego picia. Drugi objaw to niezmiernie przykre dolegliwości zespołu abstynencyjnego z towarzyszącym im „głodem” alkoholowym oraz świadomością ustąpienia tych dolegliwości po spożyciu kolejnej porcji alkoholu.

Upośledzenie kontroli nad piciem, które jest podstawowym objawem uzależnienia od alkoholu, utrzymuje się przez całe życie (większość badaczy problemu wyklucza możliwość powrotu do picia kontrolowanego). Nie zezwala ono alkoholikowi na sprawowanie pełnej kontroli nad ilością spożywanego alkoholu oraz częstotliwością i sytuacjami picia. A więc, jeżeli alkoholik zacznie pić (sięgnie po pierwszy kufel piwa czy kieliszek wódki) to będzie miał ogromne trudności z zaprzestaniem picia i najprawdopodobniej przeciągnie się ono na kolejne dni. Motorem napędzającym ten mechanizm są objawy abstynencyjne, które pojawiają się w momencie spadku poziomu alkoholu we krwi. Objawy te (szczególnie niepokój, lęk, drżenia, wymioty, wzmożona potliwość, zaburzenia snu, a nierzadko jeszcze jakieś „zwidy” czy „słuchy”) w połączeniu z “głodem” alkoholu i znajomością sposobu na ich złagodzenie lub usunięcie zmuszają do kontynuacji picia. Spożycie kolejnej porcji alkoholu łagodzi bowiem objawy i przynosi ulgę.

Jak wiemy, alkohol podlega w organizmie procesom rozkładu i jest z niego wydalany, a więc jego stężenie we krwi stopniowo obniża się. To powoduje ponowne narastanie objawów abstynencyjnych i nasilanie się „głodu”. Dla poprawienia samopoczucia potrzebna jest kolejna porcja alkoholu itd., itp. „Błędne koło” zamyka się, a picie przeciąga na kolejne dni, tygodnie, miesiące, a niekiedy nawet całe lata.

Osobie, która nigdy czegoś takiego nie doświadczyła trudno jest zrozumieć ten mechanizm. Proponuję więc wyobrazić sobie przez chwilę ból własnego zęba (mało jest osób, które nie doświadczyły tego stanu). Ząb boli coraz bardziej, a w pobliżu nie ma dentysty, albo strach przed nim jest tak silny, że o wizycie nie ma mowy. Człowiek zaczyna wówczas rozglądać się za czymś co złagodzi jego cierpienie. Najczęściej sięga po jakąś tabletkę przeciwbólową. Okazuje się, że pomogła, dobry humor wraca… ale po upływie godziny bądź dwóch ząb zaczyna znów przypominać o sobie, ból narasta. Co robić? Oczywiście – kolejna tabletka przeciwbólowa itd. itd. Ta tabletka (podobnie jak u alkoholika – alkohol) łagodzi przykre dolegliwości, ale (podobnie jak alkohol) jest w organizmie rozkładana i wydalana. Ból powraca, „błędne koło” zamyka się, a tabletka przeciwbólowa, podobnie jak alkohol, staje się środkiem pozwalającym złagodzić cierpienie.

źródło: dr. Bohdan T. Woronowicz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *